Na pierwszy rzut oka to paradoks — zawodowy rower wyczynowy wymaga wymiany łańcucha co 300-500 km, podczas gdy łańcuch przemysłowy w fabryce potrafi przepracować bez wymiany 15 000 godzin i więcej.
Różnica tkwi w obciążeniu dynamicznym i smarowaniu. Rowerzysta na wyścigu przez cały czas gwałtownie przyspiesza, zmienia biegi pod pełnym obciążeniem i pedałuje z maksymalną mocą — łańcuch pracuje na granicy wytrzymałości przy minimalnym smarowaniu. Do tego liczy się każdy gram, więc łańcuchy rowerowe są ekstremalnie lekkie i cienkie.
Łańcuch przemysłowy jest z kolei kilkakrotnie masywniejszy, pracuje w stałych warunkach obciążenia i — co kluczowe — jest regularnie smarowany automatycznymi systemami podawania oleju. Właśnie dlatego grubość materiału i smarowanie to dwa najważniejsze czynniki decydujące o żywotności każdego łańcucha, niezależnie od zastosowania.


